Kilka słów o aborcji

1101070226_400

Na nieoficjalnej liście polskich tematów tabu z pewnością, jedną z pierwszych pozycji zajmowałaby aborcja. Temat, który, gdy już jest podejmowany, wszczyna awanturę, zanim ktokolwiek zdąży wyrazić jakiś racjonalny pogląd. A oczywistym jest, że kobieta, która CHCE przerwać ciążę, znajdzie na to sposób.

Wyjazd zagraniczny, nielegalny zabieg aborcyjny, recepta na leki poronne online. O szarej strefie i biznesie aborcyjnym każdy wie, ale rząd, prócz wstrzynania medialnej awantury, rzeczywistego źródła problemu nie omawia. A problemem tym jest sytuacja kobiety. Jej zdrowie i jej bezpieczeństwo.

Decyzja o nielegalnym zabiegu aborcyjnym nie daje ani poczucia bezpieczeństwa i pewności, a sama decyzja o takim zabiegu nie jest bynajmniej powodem do chwalenia się, kobieta decydująca się na zabieg musi kłamać, by wytłumaczyć się, że znika na tydzień.

Inne kobiety decydują się na środki farmakologiczne, dostępne w internecie. Mgliste pojęcie o ich działaniu i lekarz, którego nigdy nie zobaczą, widmo z ekranu odpowiedzialne za wystawienie recepty. Zamówienie recepty i leków trwa do 48h, tyle co zamówienie książki przez internet. Aborcja z wysyłką do domu.

W tej sytuacji nie pojawia się informacja, która powinna rozpocząć dialog o aborcji: żadna kobieta nie powinna pozostać w takiej sytuacji samotna. Samotna z decyzją, z zaplanowaniem zabiegu, bez możliwości choćby porozmawiania o problemie. Kobiety, podejmujące decyzję o aborcji powinny być traktowane poważnie i ze zrozumieniem, bez osądzania – jak już wspomniano na początku – kobieta chcąca dokonać zabiegu, znajdzie swoją metodę. Kobieta zdeterminowana dokona zabiegu.

Powyższe argumenty powinny być zachętą dla rządu do wprowadzenia oficjalnego programu pomocy kobietom przed i po zabiegu. Tak jak się stało w Urugwaju. Na długo przed liberalizacją ustawy aborcyjnej, w kraju Ameryki Południowej działał program pomagający kobietom decydującym się przerwać ciążę. Lekarze zarzucili udawanie, że podziemie nie istnieje, pomagając kobietom racjonalnie wybrnąć z sytuacji i doradzić, na ile było to możliwe. Program działał w następujący sposób: każda, decydująca się na aborcję Urugwajka, mogła skorzystać z dwóch konsultacji ginekologa: przed zabiegiem, w celu potwierdzenia ciąży i sprawdzenia stanu zdrowia, druga wizyta, by sprawdzić czy nie wystąpiły powikłania itd. Program w naturalny sposób poprowadził do zmiany ustawy antyaborcyjnej, a zabieg usunięcia ciąży od początku 2013 roku jest w Urugwaju legalny. Jest to przykład na to, że do kontrowersyjnego tematu można podejść w sposób ludzki. I zacząć dyskurs od zdrowia kobiety, zanim dyskusja podąży w filozoficzną stronę kodeksów etycznych i moralnych. Przykład z Urugwaju był przeprowadzany przy konsultacji ze Światową Organizacją Zdrowia, dając całemu światu zdrowy przykład.